Monthly Archives: Kwiecień 2006

Kilka sekund…

Kilka chwil wolnego „pomiędzy”…

Nie wyrabiam na zakrętach, wciąż się gdzieś muszę spieszyć, a i tak jestem spóźniona… tysiąc srok za ogon, a w garści tylko pióra…

Brakuje mi możliwości spokojnego wypisania się, wyszkicowania, wywalenia nadmiaru emocji… duszę się, więdnę… dostaję zadyszki.
Z łezką w oku wspominam czas szkolny, czy studiów… wtedy to człowiek miał wolnego czasu do wykorzystania od groma i ciut, ciut…

Nic, trzeba się przebrać, dopić herbatę i gonić dalej… bony świąteczne wykorzystać, ptakom zrobić porządek, po upatrzone gałązki do lasu wyskoczyć, może przy okazji coś zielonego dla wróbli przyniosę.
Prosko już pięknie się zieleni i rośnie.
Perła poczuła instynkt. Będzie jajecznica. Faliste czują wiosnę, ale nie starają się o jajecznicę. Grają w „nogę” perłowymi jajami.
Suzume skrzeczy, Łatek gzegza od niechcenia zamiast ćwierkać, a Zazu karmi poidełko. Cytryn z pomocą Duszyna wyzdrowiał, Papiółek załapał świeżba, cała woliera do odkażenia włącznie z resztą pierzaków. Nimfy nie wykazują symptomów zaświeżbienia. Tuptusia z karmnika robi kopalnię odkrywkową w skutek czego wszelkie plewy i ziarno ląduje na dnie woliery.
No i oczywiście wszystkie stwierdziły, że naeży się wypierzyć. Już. Teraz…

Niech ktoś zatrzyma ten zwariowany świat… mam dość, chcę wysiąść…

Reklamy

1 komentarz

Filed under ogólnie, papużki, życie