Monthly Archives: Wrzesień 2008

Pciopciongi

Leniwy turkot żelaznych kół. Rytm, z którym nieświadomie zgrywa się serce.
Gdzieś w głębi przedziału słychać coś na kształt gruchania sierpówki: to starszy pan coś sobie nuci pod nosem, wpatrując się w złocące się jesiennie już liście.
Cichy szelest przewracanych stron porannej gazety niknie w regularnym stukocie kół.
Senny głos konduktora ożywia pasażerów na chwilę. Sięgają do kieszeni, toreb, plecaków… po chwili znów wszystko wraca do sennej ospałości…
Stuk stuk stuk….
     

2 komentarze

Filed under podróże, zaokienne życie

Nowe idzie…

Skończyły się wakacje, skończyła się wolność, skończyła się umowa w „starej” pracy. Czas szukać nowości. Może faktycznie za późno, ale – co nagle, to po diable.
Nowa praca wymaga wiele. Głównie stania. A stanie jest mało komfortowe.
Wymaga też znajomości. Głównie oferty. To nie jest zbyt trudne.
Wymaga wiele. Ale można tym wymogom podołać, jeśli się chce i ma się do tego odpowiednią zachętę. Brak zachęty zwykle oznacza brak chęci. Do jakichkolwiek wymagań.
Dzień jest zdominowany przez pracę. Zdecydowanie nie ma możliwości, by uszczknąć z niego coś dla siebie. To mało pozytywne. Zostają jeszcze noce. Zdominowane przez sen.
Pożyjemy, zobaczymy.

Dodaj komentarz

Filed under praca zawodowa