Monthly Archives: Luty 2005

Cisza… wwiercająca się w uszy, drwiąca z szumu krwi… otacza mnie cisza…

Ciche tykanie zegarka bezlitośnie odmierza sekundy upływającego życia… trwonię te sekundy zupełnie bezmyślnie… bezzasadnie…

czas ucieka przez palce, jak piasek na rozgrzanej słońcem plaży… przepływa niepostrzeżenie i nieugięcie, jak woda w pobliskiej rzece…

w szumiącej krwią ciszy płyną sekundy, z których rodzą się minuty, te zaś wyrastają na zgrabne godziny, które tyją w dni, rozrazstające się w tygodnie…

bezustanny przepływ czasu zabiera nam cenne życie… jakby każda sekunda była kroplą krwi kwitnącą na opuszce palca… jakby każda minuta była jedną zrakowaciałą komórką, gnieżdżącą się cichcem w naszym ciele, a każda godzina nieubłagalnym odliczaniem ostatnich sekund…

Czas jest Śmiercią…

Reklamy

1 komentarz

Filed under ogólnie, życie

Chcę być milionerem!!!

Strasznie chciałabym wygrać w lotto… nie po to, żeby sobie pokupować pierdoły, ale żeby innym zrobić życie łatwiejszym…

Po pierwsze – Geralt mógłby rzucić znienawidzoną powoli pracę, po drugie – MOK w Koźlu miałby wyremontowaną piwnicę, którą obecnie zajmujemy, po trzecie – mieszkanie wreszcie mogłoby się nazywać mieszkaniem, a nie schowkiem 😛 bo zostałoby wyremontowane 🙂

A potem? Potem dobra lokata na odpowiednie konto i szukanie na tyle zwariowanego architekta, który mógłby nam zaprojektować wieżę rycerską, zamek, chaty i bogatsze zabudowania grodu okolić to wszystko solidnym kamiennym murem z wieżami, bramą…

Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeech…

A później tylko rozwój. NKGK by jaśniało niczym ta gwiazda o poranku, niczym jutrznia. Członkom teraźniejszym i przyszłym można by było fundować materiały lub gotowe stroje, sbroje, sprzęt – turnieje wszystkie nasze – obojętnie gdzie: Czechy, Słowacja, Niemcy Francja, Anglia, Skandynawia… odległość to nie problem…

I prowadzić agroturystykę w grodzie.

Dla każdego gościa strój średniowieczny i miejsce do spania – albo w chacie, albo w kamienicy, albo na zamku – zależy na co będzie miał ochotę 🙂

Oczywiście bez zwierząt się nie obejdzie – kozy, owce, krowy i konie, i kury, psy i koty też powinny mieć swoje miejsce – jak w każdym szanującym się grodzie 😀

A co z moim stadkiem? No pewnie, że otrzyma niemal królewską wolierę! I najlepszą opiekę weterynaryjną pod słońcem!

Wreszcie będą mogły swobodnie się wyszaleć 😀

Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeech…

Chciałabym być milionerem….

1 komentarz

Filed under życie