Monthly Archives: Kwiecień 2014

Prace w polu

Nogi wychodzą mi już uszami. Naprawdę. Od chodzenia. Mam trochę kilometrów do pokonania, by dotrzeć na działkę, to i nogi odpadają. Mają prawo. Zwłaszcza, ze całą zimę tyłek płaszczył się przy krośnie, kołowrotku, wrzecionie, czy innym kompie.

Początek sezonu zaczął się źle. Ksawery rozszarpał nam tunel, a jakiś brzydal zakosił nam wszystkie kable, przedłużacze, gwoździe i śruby oraz nowiutki sierp. Najgorzej ucierpiała nasza nowa, zakupiona w tamtym roku pompa do wody, która straciła cały, wielometrowy kabelek wraz z wtyczką. I lodówka. A dokładnie to, co w niej zostawiłam na zimę, bo w domu nie miałam miejsca na wszystkie warzywa. Przetrwała większość marchewek i czarnych rzodkwi, ale kapusta się rozpłynęła… oj, będzie dużo sprzątania.

Zaliczyłam też „opieprz” od władz RODu, że się opieprzam. Tylko po kij się ścigać w zawodach pt. „komu szybciej wyjdzie”… kiełek z ziemi? I tak w zimnej ziemi nasiono nie skiełkuje, więc po co się spieszyć? Jakieś zawody organizują na tych działkach? Jeśli tak, to poproszę o spis nagród, wtedy się zastanowię, czy warto w nich brać udział. Kupowałam ten skrawek ziemi, żeby móc zaoszczędzić na jedzeniu, a nie po to, żeby się ścigać z kimkolwiek o cokolwiek. I tak w trzy dni zrobiliśmy to, co innym zajęło trzy tygodnie, więc niech się odciptają. O!

Warzywnik już się szczyci równymi grządkami, z których część już jest „zamieszkana”. A rzodkiewki już pokazały pierwsze listki. Reszta czeka na swoją kolej, podzielona równymi (w miarę, ale bez przesady) ścieżkami. Pod tunelem już też połowa ziemi została zagospodarowana. Tak, tak, mamy nową folię na tunelu. Świeżutką, zieloniutką – cudo. Przez najbliższe cztery lata co najmniej będziemy się musieli nie martwić o uprawy pod osłoną. Pomidory już rosną i za jakiś czas przeniosą się na drugą połówkę „szklarenki”. Tym razem siałam z rozwagą, żeby nie narobić sobie takiego kłopotu, jak przy poprzednich przygotowaniach.

Na Zielniczku odżyły mięta, melisa i estragon. Czosnek niedźwiedzi już szykuje się do kwitnięcia, chrzan rozwija listki, len ozdobny się zazielenił, a rabarbar pokazał piękne liście i czerwone łodygi grubsze, niż moje palce. Na razie wyczyściłam ścieżki, które pójdą do poprawki, bo zarastają zielskiem, a miały być piękne, żwirowe i czyste. Niestety, w trakcie realizacji projektu nie wzięliśmy pod uwagę, że zwłaszcza trawa przeciśnie się z łatwością przez kamyczki. Cóż, uczymy się na własnych błędach.

Malinowy chróśniak został oczyszczony z perzu, który jest prawdziwą plagą na naszym skrawku ziemi, ale z wolna eliminuję kolejne kłącza przy każdym kolejnym plewieniu. Wszystkie zasadzone krzewinki malinowe wypuściły listki, więc chyba wszystkie wyrosną na śliczne, dorodne malinowe krzewy i dadzą choć garść owoców na spróbowanie. Wszystkie śliwki, które dostaliśmy, a zostały posadzone na jesieni również się zazieleniły, aczkolwiek pojawiły się im na liściach czerwone kropki. Będę musiała poszukać, co to takiego, czy trzeba się tym przejmować i jak sobie z tym poradzić. Gruszka nas zaskoczyła w tym roku obsypując się gęsto białym kwieciem. Spodziewałam się czegoś takiego najwcześniej na przyszłą wiosnę, bo w końcu ledwo co została posadzona. Oczywiście starsze drzewka zakwitły wszystkie, nie było gradobicia ani ulewnego deszczu, więc chyba będzie więcej owoców niż w zeszłym roku.

Jeszcze mnóstwo pracy zostało, ale póki słońce, póty czas na prace w polu. I już zaczynam się opalać. Czas najwyższy pomyśleć o kremie z filtrem, żeby się nie poparzyć. Normalnie lato się robi!

A oto garść najnowszych zdjęć, żeby nie było, że to, co napisałam powyżej, to wyssane z palca bzdury:

Mój ulubiony krzew wiosenny :)

Mój ulubiony krzew wiosenny 🙂

Pajączek poszedł na pyłek? ;)

Pajączek poszedł na pyłek? 😉

Kępka gruszkowych kwiatków.

Kępka gruszkowych kwiatków.

Malutkie kwiatuszki brzoskwini. Może i kwiatki malutkie, ale za to owoce - niczego sobie :)

Malutkie kwiatuszki brzoskwini. Może i kwiatki malutkie, ale za to owoce – niczego sobie 🙂

Wściekle czerwone (a raczej czerwono-pomarańczowe) kwiaty pigwy/pigwowca...? Nie umiem tego odróżnić :P

Wściekle czerwone (a raczej czerwono-pomarańczowe) kwiaty pigwy/pigwowca…? Nie umiem tego odróżnić 😛

Obsypana kwieciem wiśnia.

Obsypana kwieciem wiśnia.

Kwiecie wiśni :)

Kwiecie wiśni 🙂

Białe tulipanki.

Białe tulipanki.

To moje ulubione kwiatki wiosenne. Zaraz po fiołkach ;) Czy można nimi farbować tkaniny lub przędzę?

To moje ulubione kwiatki wiosenne. Zaraz po fiołkach 😉
Czy można nimi farbować tkaniny lub przędzę?

Jeden jedyny żonkilek. Aż się zdziwiłam, bo w tamtym roku żadnego nie było.

Jeden jedyny żonkilek. Aż się zdziwiłam, bo w tamtym roku żadnego nie było.

Jeszcze czerwony tulipan się uchował. Tutaj w towarzystwie szafirka.

Jeszcze czerwony tulipan się uchował. Tutaj w towarzystwie szafirka.

Czyżby to były fioletowe pierwiosnki?

Czyżby to były fioletowe pierwiosnki?

Nowa, świeżutka folia na odświeżonym stelażu. Prawda, że prezentuje się całkiem, całkiem?

Nowa, świeżutka folia na odświeżonym stelażu. Prawda, że prezentuje się całkiem, całkiem?

Większy warzywnik w całej krasie :)

Większy warzywnik w całej krasie 🙂

Zaraz po deszczu, a raczej jeszcze podczas deszczu.

Zaraz po deszczu, a raczej jeszcze podczas deszczu.

I żółciutki tulipanek. Świeżo wykąpany w deszczu.

I żółciutki tulipanek. Świeżo wykąpany w deszczu.

Kwiatuszek truskawkowy.

Kwiatuszek truskawkowy.

Kolejne kwiaty truskawek. Miejmy nadzieję, że z każdego będzie jeden, dorodny owoc.

Kolejne kwiaty truskawek. Miejmy nadzieję, że z każdego będzie jeden, dorodny owoc.

Maluśka rzodkieweczka. Ledwo ją posiałam, a już pokazała listki.

Maluśka rzodkieweczka. Ledwo ją posiałam, a już pokazała listki.

Warzywnik i wyczyszczone z chwastów krzewy porzeczek i agrestu.

Warzywnik i wyczyszczone z chwastów krzewy porzeczek i agrestu.

Nasz trawnik z mnóstwem jedzenia dla naszych trawożernych zwierzaków.

Nasz trawnik z mnóstwem jedzenia dla naszych trawożernych zwierzaków.

Zagon truskawek.

Zagon truskawek.

Trawnik, wiśnia, kawałek zarośniętego jeszcze Zielnika i nieprzycięty żywopłot. Dzikość :P

Trawnik, wiśnia, kawałek zarośniętego jeszcze Zielnika i nieprzycięty żywopłot. Dzikość 😛

Reklamy

8 Komentarzy

Filed under hobbystycznie, prace ręczne, rolniczo, zaokienne życie