Monthly Archives: Czerwiec 2007

Zabić to mało…

Nie zrozumiem nigdy świadomego okrucieństwa.
Nieświadome wywołuje u mnie odczucia stricte negatywne, lecz jestem w stanie zrozumieć dokonującego okrucieństwa.
Za to świadomego nie pojmę nigdy. I nigdy nie stoleruję. Zwłaszcza molestowania psychicznego, niszczenia psychiki młodego człowieka systematycznie: gest po geście, słowo po słowie, spojrzenie po spojrzeniu. I to potrafi zrobić własna rodzina.
Doprawdy, aż chcę im krzyknąć w twarz: życzę wam tego samego. Obyście sczezli w męczarniach, we wnętrzu waszych zaprzałych umysłów. Oby mózg, o ile go posiadacie, wypłynął wam uszami…
Chciałabym, lecz boję się, iż wypowiedziane słowa będą miały moc sprawczą. I wtedy to ja stanę się katem…

Dedykuję moim kochanym dziewczynom. Nie dajcie się, dla kogoś jesteście bardzo ważne. Na prawdę.

Reklamy

2 Komentarze

Filed under życie

Piesków małych sześć

Dzień słoneczny i piękny. Pas zieleni przy MOKu i my, przygotowujący się do scenki, do pokazów.
Nagle w sielankę wkracza pisk. Pisk, który z niczym z początku się nie kojarzy, by wreszcie dotrzeć do świadomości, jako psie skamlenie.
Idąc za owym głosem trafiliśmy na foliową trumnę, jaką ktoś o mocnych nerwach i zużytym sumieniu przygotował dla ledwo narodzonych szczeniąt.
Pieski zostały szybko umieszczone w kartonie, na miękkim ręczniku, a po niedługim czasie zawiezione przez Straż Miejską do schroniska.
Mieliśmy nadzieję, iż zobaczymy je jeszcze. Niestety… pieski zostały uśpione.
Nie zrozumiem ludzi…

2 Komentarze

Filed under życie