Tag Archives: wierszyk

Lepiej…

Tak, ze mną jest lepiej. Ból powoli mija. Owszem, przypomni o sobie mocnym kłuciem, który rzuca na kolana, ale już coraz mniej i mniej… i słabiej. Przy tym, tęsknią za mną w pracy. Dzwonią  niemal codzień. A mówią, że nie ma ludzi niezastąpionych (żart).

Z papużkami lepiej być nie chce. Może ciut mniej kaszlą, ale nadal nie jest to stan zadowalający. Nie są zdrowe. Próbuję im przemycić jogurt, nauczyć je jeść, ale one się skuteczie po temu opierają. Kiwi i banan też nie należą do ich jadłospisu. Ale ileż można jeść marchew, brokuły i brukselkę?! Widocznie – wiecznie… głupie wróble…

Wczoraj stała się mała tragedia w jednym z moich światów. Odszedł druh… kolejny kurhan, kolejny przystanek w pamięci. Ech… zapowiedział, iż nie wróci… ale Galimor przyciąga, jak magnes. Wróci. Nie dziś, to jutro…

Śmierć mnie odpycha

Śmierć mnie nie dotknie

Śmierć jeszcze nie dla mnie

Żyć muszę samotnie

 

Śmierć mnie omija

Śmierć mnie nie dojrzy

Śmierć wszystko zabierze

I żalem zamoży

 

Sama pośród żywych

Sama pozostałam

Sama bowiem druhów

Dawno pochowałam

 

Sama o się troszczyć

Sama błądzić muszę

Sama na kurhanach

Tracę swoją duszę

 

I pieśnią jedynie

Swe wylewam żale

Bo łez już nie starcza

I sił nie mam wcale

 

Tak oto rozpaczam

Po druhu umarłym

Co go smocze pazury

Na ćwierci rozdarły

 

I smok i wojownik

Życie postradali

W zapasach śmiertelnych

Dusze swe wydarli

 

Mnie jeno wspomnienie

Łuska, miecz bliźniaczy

W dłoni zaciśniętej

Krwawą rysę znaczy

 

O losie przeklęty!

O śmierci okrutna!

Czmuż wciąż się bawisz?

Za cóż ta pokuta?

 

Ile jeszcze śmierci

Będzie odczuć dane?

Ile jeszcze cierpień…?

To za jakąś karę?

 

Wiatr poniósł pytania

W noc wprost wykrzyczane

Odpowiedzi nie było

Mnie usłyszeć dane…

 

To dla Ciebie, HH…
Reklamy

1 komentarz

Filed under hobbystycznie, rozrywka, życie