Pachnąca konfiturami kuchnia…

06-07

Konfitury porzeczkowe się robią. Mimo okrutnego upału, jaki jest na zewnątrz. Wewnątrz mieszkania da się jeszcze wytrzymać. Zwłaszcza, kiedy otworzy się wieczorem wszystkie okna. Nad porzeczkami zerwanymi przez Z. męczyłam się ponad półtorej godziny. Musiałam każdą kuleczkę obejrzeć, żeby sprawdzić, czy nie ma na niej szypułki. A było tego nieco ponad 1,5 kg, czyli naprawdę niewiele, a stania – aż nogi uszami wychodziły. Za to podarowane porzeczki (G. dostał od znajomego całą mniejszą reklamówkę) obrałam w nieco ponad pół godziny. A było tego dwa i pół kilo. Tak to wygląda robota, kiedy ma się nieodpowiednio zerwane porzeczki.

Będę miała dziś chyba zarwaną nockę, bo konfitury trzeba co parę godzin gotować ponownie. A jutro do pracy… oj, będzie ciężko…

08-07

Zapowiada się ciężki weekend. Piątek zabierze mi praca od świtu do nocy, za całe 8 zł za przepracowaną godzinę. Na szczęście będę dzielić trudy i znoje w doborowym towarzystwie. Będzie ciężko, ale wesoło.
Mój rower w końcu po dwóch dekadach otrzymał nową tylną dętkę. Zawsze puszczała powietrze, ale wczoraj już nie dała rady wytrzymać więcej. Rano dojechałam do pracy na dwa razy, bo w połowie drogi musiałam dopompować flaka, bo już jechałam na feldze. Za to po południu już nie dało rady nic zrobić. Wentyl się zapchał, koło puste, bez powietrza. Wracałam pieszo, prowadząc rower. Upał dał się we znaki tak, że kiedy przyszłam do domu, nie mogłam zdjąć koszuli, bo się mi do skóry przykleiła.

Papużki dostają w najgorętsze dni „kompiółkę” z chłodną wodą z czego się cieszą i używają do woli. Pieseł dostaje w ręczniku lód, by się mogła położyć na nim i trochę schłodzić w tych upałach. A my? My sobie wyśmienicie radzimy. Od czasu do czasu wspomagając czymś zimnym. Na przykład prysznicem.

Na działce wszystko rośnie, jak na drożdżach. Zwłaszcza cukinie. Mamy dużo rzodkiewki, którą możemy się podzielić. Póki nie pójdzie do słoików w marynatę. Także proszę się spieszyć z zamówieniami. Na jesień też planujemy je mieć, więc będzie drugi rzut dla tych, co się nie załapali teraz. Nic straconego.

Sałata się też szykuje do zbioru, więc o nią też można prosić. Ile damy radę, tyle się podzielimy.

Wiśnie nam trochę burza obtłukła. Burza przyszła nad ranem: wiatr przyginał drzewa niemal do samej ziemi, targał naszymi oknami, otwartymi na oścież, by się mieszkanie trochę przez noc schłodziło. Chcąc nie chcąc musieliśmy wszystkie pozamykać na głucho. I od razu zrobiło się duszno. Ale przynajmniej nam nie napadało do środka. Cały dzień teraz pada. Z przerwami. Wiśni obrywać w taką pogodę nie pojedziemy, bo nie ma to sensu. Chwila przerwy między deszczem jest zbyt krótka, by oberwać na raz wszystkie owoce. Przy tym zrywane w deszczu będą gnić. I to bardzo szybko.

Teraz czeka mnie jeszcze obrobienie rzodkiewek, czarnych porzeczek i kalarep. Dwóch kalarep jak na razie. Z których jedna waży dokładnie 1,162 kg, a druga 0,801 kg. Maleństwa, prawda?

12-07

Wróciłam. Wykończona, zmęczona i prawie nieprzytomna. Wizyta w rodzinnym domu, odwiedziny chorej mamy w domu opieki, potem powrót niemal prosto do pracy i siedzenie do godziny dwudziestej drugiej. W domu dopiero byłam w okolicy godziny jedenastej w nocy. I najgorsze było to, że nie potrafiłam zasnąć. Byłam tak nakręcona, że nawet nudne „klikacze” nie były w stanie wywołać u mnie senności. Dobrze, że w poniedziałek mam chwilę wytchnienia od pracy zarobkowej. Będę sprzątać i robić kolejne przetwory. Sezon słoikowy w pełni, więc nie ma wybacz…

I tak na koniec mała prośba do czytelników: proszę zerknąć na fejsbukową stronę i pomóc nam przenieść się na wioskę. Rzecz jest już dość paląca, niestety, dlatego zdecydowaliśmy się na taki desperacki krok. Z góry dziękuję za choćby udostępnienie strony, czy zaproszenie do polubienia jej swoich znajomych, którzy mogliby coś wiedzieć nt. domów na wsi przeznaczonych na sprzedaż lub wymianę. Z góry serdecznie dziękuję.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under domowo, kuchennie, rolniczo

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s