I znów zima… :/

14-04

W niedzielę stłukłam sobie kubek, który przytargałam z Hamburga. No załamałam się już całkowicie, bo tak bardzo starałam się, żeby się nie stłukł przez pobyt w Niemczech i w drodze powrotnej, a w domu zrobiłam z niego prawie ceramiczny żwir. Długo się nim nacieszyłam…

Wczorajszy dzień w robocie też odczuwam. Mocno. We wszystkich gnatach. Albo się starzeję, albo całkowicie odzwyczaiłam się od roboty tego typu. Za godzinę znów zaczynam i nie wiem, kiedy skończę, bo jeszcze tyle worów zostało do posegregowania, a jeszcze wycena… a ja już mam dość. Byle by wytrzymać ten dzień, a potem niech będzie ładna pogoda, to rozruszam się na działce.

Strasznie marną ziemię w tym roku kupiłam do siewu i rozsad. To, co posiałam na starej, wyrosło ładnie i szybko, a to, co wsadziłam do nowej – ledwo zipie. Na jednej z grup działkowiczów czytałam, że właśnie ziemia z tej firmy jest jakaś niedorobiona i co wyrosło, to umarło. U mnie nawet nie zdążyło wyrosnąć. A komentarze i opinie poczytałam, jak już miałam wszystko posiane, więc było po ptokach. W przeciwnym wypadku szukałabym z innej firmy. No nic, będziemy kombinować z siewem wprost do ziemi. I zobaczymy, jak w tym roku wygląda populacja ślimaka pomrowa…

Nic, idę się powoli szykować na kolejny dzień przerzucania worków z ciuchami…

15-04

Obudziłam się zmęczona. Jakbym tony węgla przeładowała. A ja tylko goniłam demona… znaczy śniło mi się, że go goniłam. W takim starym domostwie, które przypominało bardziej stary zamek z wielkiej płyty, niż dom. I raz mnie skubaniec prawie dorwał. Jak się wystraszyłam, to się obudziłam. W środku nocy. Ciemno, cicho… a mnie serce chce przez gardło wyskoczyć. Dobrze, że udało mi się zmusić do spania i z powrotem zasnąć, bo udało mi się owego demona złapać i pokonać. Z pomocą pewnego mężczyzny, który nie przestawał się szeroko uśmiechać. Co mi się naśniło, to moje… a wymęczona wstałam, jakbym naprawdę za tym demonem po tym zamku biegała.

Mimo, że sił nie mam za wiele i nadal padam na pysk, to przesadziłam pomidorki. Maleństwa to jeszcze, ale zasłużyły na własne lokum, żeby dorastać w cieple kuchni.

Malutkie pomidorki w nowych kwaterach :) Druga część jest rozlokowana na parapecie.

Malutkie pomidorki w nowych kwaterach 🙂 Druga część jest rozlokowana na parapecie.

Malutki pomidorek świeżo po przesadzeniu.

Malutki pomidorek świeżo po przesadzeniu.

Za niedługo przyjdzie czas na pozostałe siewki. Tylko czy mi starczy kubeczków po śmietanie? I miejsca na parapetach? Trzeba będzie jakoś się pomieścić, nie ma innego wyjścia. Póki rośliny są jeszcze malutkie, nie mogę ich wysadzić na grządki. Nawet pod tunelem jest za zimno.

A Hera tak ostatnio spędza dnie w domu:

Takiej to dobrze, nie? ;)

Takiej to dobrze, nie? 😉

Ech, trza iść i zająć się tkaniem, bo szaliczek czeka na ukończenie. A potem kolejne zaległości trzeba będzie nadrabiać…

20-04

Notka przed pracą…

W weekend wcale mi się nie chciało nic robić. Obiad gotował się sam w wolnowarze, szalik się utkał, zajęcia zmęczyły. Fizycznie. Dwa dni praktyki po parę godzin z przerwami na podawanie się masażom równie niewprawnych, jak moje rękom.  Komputer dostał kilka nowych wnętrzności i nowy system. Wszystko trzeba instalować od nowa… i przypominać sobie hasła do stron, na których jakimś cudem się nie zapisały…

No i gry… przez to miałam okazję przypomnieć sobie te, w które dawno nie grałam, bo jakoś tak się człowiek zapomniał i co innego mu w głowie siedziało. Przy tym… musiałam trochę się odmóżdżyć i zająć myśli czym innym.

Mam nadzieję, że pogoda się poprawi, a zwłaszcza, że zniknie to okrutne zimno, które obecnie panuje za oknem. Mimo słońca… wszak o ziemię trzeba zadbać, nasiać, nasadzić… w normalnych warunkach, już byśmy mogli cieszyć się pierwszymi rzodkiewkami… a tak… nic nie ma…

Reklamy

2 komentarze

Filed under domowo, hobbystycznie, kuchennie, nauka, pieseł, prace ręczne, rolniczo, rozrywka

2 responses to “I znów zima… :/

  1. Sarenzir

    ooo jakie fajne pomidorki już masz :)) czas sie zabrac za swoje balkonowe plony 🙂

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s