Wiosna!

Cieplejszy wieje wiatr! Wiosna! Znów nam ubyło lat!

Wiele się w tym tygodniu nie wydarzyło. Choć wiosna już za oknem (mimo przeszywającego zimna i przymrozków co rano), to jednak mnie jakoś chandra dopada. Zupełnie nie wiem czemu. Bo i przecież słońca w bród za oknem, i spokój wokoło, i nic złego się nie dzieje… a mnie – dół chwyta. I odbiera chęć do czegokolwiek.Nawet w gry klikać mi się nie chce, a to już naprawdę źle. Jedno, co mi się chce, to spać. Już ok. 19-20 jestem przebrana i po prysznicu, a łóżko rozścielone. Może kiedy dzień będzie dłuższy, to mi się poprawi? Bo to wstyd jest tak wcześnie już spać…

Na zajęciach mieliśmy głównie praktykę z masażu. Dwa dni pod rząd. Po siedem godzin. No, mniej niż siedem, bo trochę się posłuchało teorii i zanotowało co nieco, żeby mieć podstawę do napisania kartkówki, czy innego sprawdzianu. Mimo, że na każdego wypadło jakieś cztery godziny prac praktycznych i ręcznych, to w niedzielę miałam już serdecznie dość. Autentycznie dorobiłam się po raz pierwszy w życiu zakwasów na… kciukach. Oj, trzeba będzie nad nimi popracować, bo to trochę głupio, jak po kilku masażach dłonie odmawiają posłuszeństwa. I domagają się kilkudniowego odpoczynku.

Zajęcia z praktyki mamy w takiej okropnej sali. Nie ma tam w ogóle wyciągów, wywietrzników, czy czegokolwiek, co by zapewniało stałą cyrkulację powietrza. Kiedy wejdzie tam osiem osób, z czego cztery udzielają się zawodowo, nie da się w ogóle oddychać. Pod koniec pierwszego masażu już mi się robiło ciemno przed oczami, a serce koniecznie chciało się wynieść. Najlepiej przez gardło. Okna są, ale otworzyć ich w czasie masażu nie można, bo się ludziska pochorują, jak ich przewieje, a mikro wentylacja nie daje nic. Dodatkowo sala nie jest połączona z korytarzem, a z drugą salą, w której prowadzone są inne zajęcia. Nawet drzwi uchylić nie można. W ten sposób „umieram” już po niespełna godzinie pracy. Strach pomyśleć, że trzeba będzie przestać nad stołem więcej za jednym zamachem…

W przyszłym tygodniu będę musiała się przeorganizować, bo i prace działkowe czas najwyższy zacząć, i poproszono mnie o powrót do ciuchlandu do pomocy. No to wróciłam na dwa dni w tygodniu. Zawsze to jakieś dodatkowe zajęcie. Aczkolwiek naukę i przepisywanie notatek będę musiała wykonać w innym, niż dotychczas terminie.

Nic to, trza się czymś zająć… albo iść spać…

Reklamy

2 Komentarze

Filed under nauka

2 responses to “Wiosna!

  1. Inaz

    Właśnie nie mogę tego pojąć, o co kaman, że na wiosnę właśnie bardziej dół łapie niż jesienią, a jest to udowodnione, bo w tym okresie jest zawsze najwięcej samobójstw niestety :/ ale czemu tak się dzieje, nie mam pojęcia, będę musiała zgłębić swoją wiedzę na ten temat, bo mi też się nic nie chce i zmuszam się do robienia czegokolwiek.

    • Moja lista „do zrobienia” codziennie się wydłuża, choć kopię się w zad, żeby w ogóle coś z tej listy móc skreślić. A jak za oknem nie ma słońca, to już całkiem tragedia… Tylko bym siedziała przed kompem i NCIS oglądała. Już nawet w gry mi się klikać nie chce…

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s