Zawirowania… kurzu

Patrzę się na pustkę ziejącą na blogu i nie mogę… nie mogę i muszę coś napisać.

A czemu nie piszę? Nie piszę, bo nie mam czasu. Ganiam kurzyki. Znaczy się sprzątam. Gruntownie. Świątecznie. Na błysk. Co w moim przypadku znaczy: odgruzowywanie wszelkich półek, szaf i miejsc z wszelkich nagromadzonych latami dóbr. W sumie to nie takie dobre te dobra, bo już mi zajechały niszczarkę do dokumentów. A ileż jeszcze papierzysk opatrzonych poufnymi danymi, chronionymi przez prawo zostało do utylizacji!

Uchylając rąbka tajemnicy: szykują się duże zmiany w moim (i nie tylko) dotychczasowym życiu. Wciąż mam nadzieję, że na lepsze. Więcej odsłonię, jak już zmiany będą zatwierdzone i pewne. A teraz… cicho – sza…

A w sobotę powstali trzej muszkieterowie 😀

chleb04

Reklamy

4 Komentarze

Filed under ogólnie, życie

4 responses to “Zawirowania… kurzu

  1. Kwerkus

    To ja po cichutku kibicuję 🙂

  2. mp

    Trzymam kciuki za udane zmiany 🙂

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s