Nie ma już nic

Zaliczam znów nawrót totalnego zdołowania i tumiwisizmu. Czemu? Bo ponownie moje marzenia o własnej przyszłości mogę odłożyć na półkę. Chciałam się kształcić na masażystę, łącząc z tym swoją zawodową przyszłość, bo jako bibliotekarz, czy nauczyciel informatyk, to daleko nie zajdę. Podjęłam zatem decyzję o przebranżowieniu. Nadarzyła się okazja, na początku wakacji zapisałam się do szkoły. Całe lato czekałam na rozpoczęcie zajęć i… dowiaduję się, że nie ma odpowiedniej ilości chętnych. Na „mój” kierunek zgłosiły się raptem 2 osoby (łącznie ze mną), a do otworzenia kierunku potrzeba 12. Cudnie. Do tego pierwsze zajęcia miały być organizacyjnymi, zamiast tego uraczono nas (bo z takich „niedobitków” zrobili na prędce klasę, żeby ludzie stratni niby nie byli) lekcją języka angielskiego z tak nieposkładanym lektorem, że mi się słabo zrobiło. Przez ponad połowę czasu trzeba było wysłuchiwać, jaki to on biedny jest, bo ma firmę i dwa etaty, a tu mu nie chcą zwrócić za dojazdy. No, chamstwo i wyzysk normalnie. Kiedy wreszcie zaczął prowadzić zajęcia pieprzył tak bardzo, że i mnie, choć z angielskim mi po drodze, ciężko było nadążyć – słowotok, chaos i brak przemyślenia co do toku lekcji… dziękuję, ale temu panu wolałabym serdecznie podziękować i więcej się z nim nie spotykać. Ach! Jeśli ktoś ma skończoną anglistykę, a nie ma pracy, to się w tej szkole może załapać, bo szukają trzech takich do pracy. Jakby ktoś chciał coś więcej, to szczegóły podam w wiadomości prywatnej. Nie chce mi się reklamować tu nikogo i niczego.

Nasz drapieżca skrzydlaty jest głodomorem. Żre za trzech i jeszcze mu mało. Cieszę się, że ma apetyt, bo znaczy to, że nie jest poważnie chory. Mam nadzieję, że skrzydło się zrasta dobrze i na wiosnę będzie mógł się cieszyć wolnością i długimi lotami za komarami.

Reszta zwierzaków zdrowa: ptasiory wrzeszczą całymi dniami ile sił w płucach i workach powietrznych, Motek zarasta wełną, a Hera zrzuca sierść.

Na działce z wolna szykuję ziemię do zimowego snu. Drzewa przygotowują się same: wiśnie pozrzucały już liście i zawiązały pączki. Śliwa jeszcze chce pozorować lato, a orzech rzuca orzechami. Dziś zebraliśmy tylko winogrona. Nie, nie wynikło to z naszego lenistwa, zmęczenia, czy tez innych, zależych od nas samych czynników. Ot, powód prozaiczny: zabrakło wiader i miejsca na wózku / dwókółce, by wszystko, co już jest do zebrania przywieźć do domu. Teraz będę musiała poszukać przepisów na na przykład konfitury z winogron. Na razie mam tylko przepis na ciasto winogronowe. I wiem, jak zrobić rodzynki. A G. wie, jak zrobić wino. Tylko na to starczy ułamek tej ilości owoców, któreśmy dziś zebrali. Czetry solidne wiadra. Z górką. Niestety, nie wzięłam ze sobą aparatu i zdjęć nie było czym zrobić. Niestety, brzoskwinia nie dożyła zimy. Nie dała żadnych owocw, choć miała dużo zawiązków, to pozrzucała większość, a to, co zostało, pogniło wprost na gałęziach. Dziś została wykarczowana. Okazało się, że korzenie też miała słabe, obumarłe. Cóż, dała nam nieco owoców, którymi mogliśmy wzbogacić przez chwilę naszą dietę i jestem jej za to wdzięczna. Mimo choroby, która ją toczyła, dała nam tyle, ile mogła.

To już wszsytko na dziś w tym tygodniu. Dobrej nocy życzę.

Reklamy

2 Komentarze

Filed under króliki, kuchennie, papużki, pieseł, prace ręczne, rolniczo, zaokienne życie

2 responses to “Nie ma już nic

  1. Kochana, bardzo mi przykro. Takie rzeczy potrafią zupełnie pozbawić siły i woli.Rozumiem to dobrze.
    Ściskam Cię ciepło i przesyłam dużo ciepłych myśli.
    Trisha

    • Irytują mnie takie sytuacje, bo wpędzić mnie w dół można łatwo, za to wyciąganie z niego zajmuje mi mnóstwo czasu i energii. Niekiedy naprawdę już brakuje mi sił na kopanie się z koniem 😦
      Dziękuję za ciepłe myśli i uściski 🙂

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s