Póki słońce, puty robota

Dziś znów Was zaspamuję zdjęciami, bo mimo wczesnej pory, zasypiam na siedząco. Czemu? Nie dość, że dziś deszcz padał niemal dzień cały, to dodatkowo, przełamując niechęć do pracy jakiejkolwiek, która zawsze mnie opanowuje w ciemne, dżdżyste i zimne dni, utkałam dwie krajki. Możecie je zobaczyć na moim rzemieślniczym blogu.

Po sobocie z sierpem w ręku, stwierdzam, że nie nadaję się na żeńca. Przez cały wieczór ledwo nogami ruszałam, tak mnie poskładało, po pracy w ciągłym nachyleniu. Ale za to Motek i papużki mają duży zapas zielonego. No i stwierdziłam, że nauczę się robić siano. Część zżętej trawy rozłożyłam pod dachem „werandy”, żeby deszcz za mocno jej nie zmoczył i zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie.

Warzywa rosną, ciesząc nasze oko. Tylko cebula znów ma wąty i nie chce w ogóle wykiełkować. Nie wiem już, co mam jej zrobić, żeby wzeszła. Bo jej potrzebuję, a nie chcę kupować chińszczyzny pędzonej na wypłuczynach z reaktora jądrowego.

Owoców też dużo widać na drzewach. Nawet na starej śliwie nie trzeba jakoś specjalnie ich wypatrywać, jak rok temu. Cóż, chyba się wystraszyła wycinki, jak zobaczyła nowe śliwki, które posadziliśmy na jesieni.

Oto obiecane zdjęcia, a ja idę odpocząć przy pleceniu sznurków 😉

Siano testowe.

Siano testowe.

Malutka sałatka. Oparła się zakusom kocich łap i krecich ryjków i rośnie.

Malutka sałatka. Oparła się zakusom kocich łap i krecich ryjków i rośnie.

Taki czerwony kwiatuszek się pojawił na kwietniku.

Taki czerwony kwiatuszek się pojawił na kwietniku.

Moje ulubione kwiaty - orliki.

Moje ulubione kwiaty – orliki.

Same się sieją, same rosną - idealne dla takiej ogrodniczki z bożej łaski, jak ja :P

Same się sieją, same rosną – idealne dla takiej ogrodniczki z bożej łaski, jak ja 😛

Zwykłam te kwiatki nazywać "gwiazdki".

Zwykłam te kwiatki nazywać „gwiazdki”.

Zieloniutkie wisienki na młodszej wiśni. Ciężko było zrobić zdjęcie, bo wiatr mocno targał gałązkami.

Zieloniutkie wisienki na młodszej wiśni. Ciężko było zrobić zdjęcie, bo wiatr mocno targał gałązkami.

Fiołek trójbarwny się przyjął. Mam nadzieję, że się ładnie wysieje i z każdym rokiem będzie go coraz więcej.

Fiołek trójbarwny się przyjął. Mam nadzieję, że się ładnie wysieje i z każdym rokiem będzie go coraz więcej.

Mięta na Zielniku.

Mięta na Zielniku.

Malutkie brzoskwinki :)

Malutkie brzoskwinki 🙂

Oto dowód na to, że śliwek nie trzeba mocno wypatrywać wśród liści.

Oto dowód na to, że śliwek nie trzeba mocno wypatrywać wśród liści.

A tu zieloniutkie wisienki na starszej, większej wiśni.

A tu zieloniutkie wisienki na starszej, większej wiśni.

I na zakończenie ... orliki! ;)

I na zakończenie … orliki! 😉

Reklamy

8 Komentarzy

Filed under rolniczo

8 responses to “Póki słońce, puty robota

  1. Kwerkus

    Toto czerwone kwitnące, to kuklik szkarłatny. A te gwiazdki to któryś z gatunków cebulicy. 🙂
    A cebulę to wysiałaś nasiona, czy wysadziłaś dymkę? Bo z nasion to w tym roku niewiele jadalnego będziesz miała. Standardowo kupuje się dymkę (malutkie cebulki wielkości paznokcia) i wsadza.
    Siano ja osobiście bym rozłożyła cieńszą warstwą, bo jest na tyle grubo że się może zagrzać. Szczególnie że leży na folii, nie ma przewiewu od dołu. Na pewno koniecznie trzeba je przewracać. Jeśli macie możliwość, to najlepiej zrobić podwyższenie z siatki, wtedy będzie przewiew i szybciej i lepiej się wysuszy. Bo „tworzywo na siano” macie rewelacyjne 🙂

    • A dziękuję za oświecenie w sprawie kwiatka 😀 Się już od roku poprzedniego zastanawiałam co to, ale jak wracałam do domu, to zapominałam sprawdzić w internecie 😛
      Ścięte trawsko leży na włókninie ogrodniczej, która jest dość przepuszczająca dla wilgoci i powietrza. Jutro pojadę przewrócić i ocenić, jak wygląda produkt na siano. Dziś zabrałam się za pranie, myśląc, że znów będzie padać (jak podpowiadała pogodynka), a tu jak na złość słońce przez chmury prześwieca…
      Rozłożyłam trawsko tak, jak pamiętam było rozkładane siano na łąkach podczas sianokosów. Leżało sobie zebrane w dłuuuugie wałki i tylko się je obracało od czasu do czasu. A jak wyschło, to się je zbierało na wóz i na strych przerzucało 🙂 A wóz był konny 😀 Nie zapomnę jazdy na dyszlu, bo wszystko było tak upchane, że nie było gdzie siąść:P

      • Kwerkus

        Szczęściara, ja się nie załapałam na jazdy na wozie 😦 A niby na wsi spędzałam całe wakacje…

        • Mnie to parę razy spotkało 🙂
          Traktorem też jeździłam, kiedy ledwo do pedałów dosięgałam XD i się kuzyn ze mnie nabijał, ze nie umiałam biegów zmieniać 😛 Tylko nie wziął pod uwagę tego, że mając 6 lat, miałam coś koło metra wzrostu i prowadziłam na stojąco XD

          • Kwerkus

            Ja próbowałam zrobić prawo jazdy na traktor. Oczywiście będąc letko starsza niż Ty 😀

            • No, ja już nie próbowałam, bo nie było mi ono potrzebne. Przygoda z wsią się skończyła, kiedy wujek zaczął pozbywać się pól i zwierząt – ot, starość nie radość 😦
              Ale jak się przeprowadzę na gospodarkę, to będę robiła uprawnienia woźnicy prędzej XD

  2. Witam. Orliki… zauroczyły mnie te różowe, jakby wróżki pogubiły baletowe spódnice… od dawna orliki są moimi ulubionymi samorozsiewaczami po ogrodzie, przenoszą się jak łaziki to tu, to tam, a każdy cieszy. Fioletowe tez cudne. I jakim cudem brzoskwinie? U mnie nawet czereśnie podmarzają zimą i na przymrozki:(

    • U nas przy rzece jakoś przymrozki nie chodzą. Nie mam pojęcia czemu tak jest, ale nie chcę, żeby to się zmieniło 😛
      Już wszystko poprzekwitało, co było na zdjęciach. Nie mam czasu na wpisy nowe 😦 Zaraz znikam w pole, skoro deszcz już nie pada i dość ciepło się zrobiło 😉

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s