Dziesięć dni minęło

Tak. Całe dziesięć dni, w których nie napisałam tyle słów, ile trzeba. Ze smutkiem i pewnym zirytowaniem skierowanym na siebie samą obserwuję, jak inni lecą ze swoimi opowiadaniami, a ja zostaję daleko w tyle.

Za dnia ciężko mi przysiąść do pisania, bo rozpraszajek wkoło mnóstwo, przy tym i robota sama się nie zrobi: zwierzaki trzeba codziennie oporządzić, ziemię przygotować jeszcze do zimy, przetwory porobić do końca, paski utkać, wełnę uprząść… Wieczorami coś przysiądę, coś napiszę, ale zawsze jest to za mało słów, żeby faktycznie zdążyć napisać te 50.000 do końca listopada… na razie na moim koncie widnieje niecałe 7 tysięcy słów. O tej porze powinno być ich ponad 18 tysięcy… chyba takiej ilości już nie nadrobię… Aczkolwiek nie poddając się depresji będę skrobać dalej… może jednak stanie się cud i nadgonię straty?

Reklamy

2 Komentarze

Filed under hobbystycznie, pisarstwo

2 responses to “Dziesięć dni minęło

  1. Kwerkus

    Trzymam kciuki! Zresztą Ty jesteś z tych, którzy co zaplanują, to zrobią, więc jakoś nie mam wątpliwości że nadgonisz 🙂

    • Oj, obawiam się, że mogę nie dać rady z przyczyn czasowych 😦 Nocami nie zawsze się da, bo i zmęczenie się daje we znaki, a i Geralt musi się wyspać przed robotą :/

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s