Jesień zimą podszyta

Nie podoba mi się to, co dzieje się za oknem. A dzieje się tyle, że przez dwa dni trzymała się mgła. Dopiero dziś widzę jakieś dziury między chmurami, które z burego koloru powoli przybierają białe szatki. Podobno dziś ma jeszcze padać, a potem wróci słońce. Przynajmniej tak „mówi” pogodynka internetowa. I mam nadzieję, że ma rację.

Wczoraj nie miałam sił na nic konkretnego, dziś też za wiele ich nie mam, ale może coś spróbuję posprzątać, chociaż znaleźć miejsce na pudło z orzechami, bo dzięki niemu nabiłam sobie już co najmniej trzy siniaki. Skoro nie miałam sił na sprzątanie, to – żeby nie spędzić całego dnia bezproduktywnie – wzięłam się za krajkę w serduszka. Musze dokończyć ten nie udany do końca pomysł i za jakiś czas wrócić do niego, bo mam jeszcze chęć zdążyć przed pierwszym śniegiem i dołączyć do jesiennego wyzwania Prząśniczki.

W poniedziałek posprzątałam trawnik z ogromu liści, jakie się na nim zgromadziły. Nie paliliśmy ich w „kozie”, bo  były zdecydowanie zbyt wilgotne, by się szybko i w miarę bezdymnie spaliły. Napaliliśmy w niej tylko tyle, by się móc zagrzać. Pan Wojtek (bezdomny, o którym już wspominałam) musi się pospieszyć, jeśli chce skorzystać z drewna, które zalega pod żywopłotem, bo dogrzewając się niemal codziennie, szybko tę stertę przerobimy na popiół. Dzięki „kozie” nie stygnie nam też zaparzona wcześniej herbata. I to jest w tym najlepsze.

Kwiaty wciąż jeszcze kwitną, przymrozek na razie się nie pokazał, więc wszystko pięknie ładnie żyje i cieszy oko. Tak po prawdzie, to nie wiem, jakie do końca rośliny posiadamy i które w ogóle będą się do czegokolwiek nadawać. Agrest i porzeczki nie wyglądają za ciekawie, niestety. Chyba okres zaniedbania mocno dał im się we znaki. Ciekawe, które odbiją na wiosnę i wypuszczą listki? Stawiam na dwie, może trzy czerwone porzeczki, czarną (bo do tej pory ma liście) i nic więcej. Agrest nie wygląda najciekawiej, a z malin ugorowych nie wiadomo, co będzie. Tak samo z tymi malutkimi krzaczkami porzeczek odkrytymi spod trawy. Zobaczymy…

Zobaczymy też, czym dziś zaskoczy nasz ugorek z nieużytkiem.

A oto kilka migawek z mglistego zakątka:

   

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under hobbystycznie, zaokienne życie

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s