Machina procedur ruszyła

Bo my tak naprawdę i tak na 100% jeszcze nie jesteśmy działkowiczami. Do wczoraj bujaliśmy się z deklaracją: albo nie było komu z Zarządu oddać, albo Zarząd miał co innego akurat na głowie, albo nas nie było w okolicy działki. No i tak się pobujaliśmy do wczoraj. Wczoraj Pani Skarbnik otrzymała do rąk własnych naszą deklarację, którą wyśle do Okręgu. I potem jeszcze zgoda Okręgu, uchwała Zarządu i możemy czuć się 100% działkowiczami.

To, że nie należymy formalnie do wspólnoty nie zraża nas od podejmowania kolejnych wyzwań i prac na naszym skrawku ziemi.  Wypieliłam grządki pod tunelem foliowym, bo się różnych roślinek nie wiadomo kiedy tam się nasiało i jak dostały wody, to rosły równo z sałatą, rzodkiewką i koperkiem, próbując je zagłuszyć. Teraz wszystkie uprawne rośliny mają pełną swobodę ruchu i rozrostu. Wczoraj nawet wyrwałam pierwszą rzodkiewkę! Urosła najszybciej ze wszystkich i teraz zastanawiam się, jak ją wykorzystać. Orzechów jest już mnóstwo. Po burzy w tamtym tygodniu pospadało ich tyle, że mieszczą się w dużym wiadrze. Brzoskwinie powoli się kończą. Na drzewie zostało raptem trzy, czy cztery sztuki. I tak starczy na powtórkę ciasta.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under hobbystycznie, zaokienne życie

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s