Niby niedziela…

No, niby niedziela, a jakoś tak nie do końca. Może to z powodu wczorajszego treningu? A może z niedospania, bo ostatnio ptaki robią dzikie loty powolierowe w środku nocy? Grunt, że nie mam i nie miałam energii na cokolwiek. Cały dzień przeklikałam i przenudziłam. Co prawda kopnęłam się lekko w zad i zrobiłam porządek w mulinie, bo G. mi naszykował tablicę z haczykami specjalnie dla muliny (jutro porobię zdjęcia i pochwalę się na gildiowym blogu). Zrobiłam obiad i zarzuciłam zmywarkę brudnymi naczyniami, ale na nic więcej mi sił i chęci nie starczyło. No, ale chyba mogę sobie poleniuchować od czasu do czasu? 😉

A teraz to chyba polezę pod prysznic i wcześniej zalegnę spać. Taka wczesna godzina, a mnie juz się oczy kleją 😦

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under hobbystycznie, życie

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s