Kolejne CV… kolejny dół…

Ach, ten mój optymizm… aż mnie rozsadza od środka. A nerwica mnie kiedyś wykończy. I to w nie tak odległym czasie. Mam tak zszargane nerwy, że na samą myśl o zaniesieniu CV i listu motywacyjnego do placówki, gdzie poszukują pracownika, zaczęło mnie trząść. Zaniosłam wszystko, co chcieli, oddałam i czekam do poniedziałku. Wtedy ma się odbyć spotkanie, jakieś testy, eliminacje… masakra. Praca może i nie jest obciążeniowa, bo chodzi o obsługę klienta w ubezpieczeniach. Jest na pół etatu i jest pensja, a nie – jak poprzednio – ile wyciągniesz z klientów, tyle twojego i jeszcze sobie z tego opłaty porób. Zobaczymy…

A i tak wszystko jest do dupy…

Jedynym pozytywem są podwiązki, które utkałam dla znajomych, a G. powbijał nity do okuć. Zdjęcia i króciutki opis można podpatrzeć na fejsie, albo na blogu.

Nic, trzeba jeszcze poćwiczyć walkę do pokazu na sobotę…

Reklamy

2 komentarze

Filed under hobbystycznie, praca zawodowa, prace ręczne, życie

2 responses to “Kolejne CV… kolejny dół…

  1. Aisha

    Życzę, żeby Cię przyjęli. Na pewno dodatkowa gotówka nie zaszkodzi. Nie możesz tylko podchodzić do tego jak do jakiegoś horroru. Wszystko się ułoży dobrze. Będę trzymać kciuki.

    • Ja nadal mam bariery i dostaję kociokwiku na sama myśl o pracy w miejscu innym niż mieszkanie i krosna, czy tamborek lub też lucet. No zrobiła mi się blokada i koniec :/

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s