Strach ma żółtego czuba

Chico wystraszył mnie na śmierć niemal.

G. zauważył, że ta czubata cholera coś skubie. Zanim dobiegłam do wolierki zdążył zeżreć pół liścia peperomii. Sprzątałam parapet wczoraj i nie przyuważyłam, że się roślina za bardzo do krat zbliżyła, a ta czubata cholera to wykorzystała.
Przed oczami stanął mi dzień, kiedy ledwo został odratowany po zatruciu się, a raczej naćpaniu kwiatami hoi.
Szybkie odnalezienie węgla leczniczego, nimfę w łapę i nuże go karmić tym specyfikiem, dopychając wodą ze strzykawki. Potem, gdy już Chico znalazł się na powrót w wolierce, zaczęłam przeszukiwać strony internetowe w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: czy peperomia jest trująca?
Z pomocą H., która ma pod opieką dwie zwariowane fialiste, dotarłam do uspokajających informacji, że owa roślina nie zagraża życiu i zdrowiu ptaków.
Kamień z serca…
A Chico jest obrażony do tego stopnia, że ani po słonecznik (który uwielbia), ani do szmatki (za które da się oskubać) nie chce podejść. Kiedyś mu przejdzie…
Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under papużki

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s