6 dzień zabawy

Wyszywanie idzie mi naprawdę świetnie. I daje odczuć, że jednak coś potrafię zrobić. Chyba dzięki temu trochę podbudowuję swoje poczucie wartości.

Po południu spotkałam się ze znajomymi. Co prawda wpadli, by dopełnić paru formalności, ale przy pysznej, zielonej herbacie i ciasteczkach (tak, upiekłam porcję na tę okoliczność, a znajoma przyniosła dwa pudełka kupnych, równie pysznych) zebrało się nam na wspominki i ani się nie obejrzeliśmy, jak już było na tyle późno, że należało się zbierać na ostatni autobus do domu. I tak żadne formalności nie zostały dopełnione. Trudno, to daje okazję do kolejnego spotkania.
Posprzątałam większość mieszkania. W końcu. Jestem z siebie zadowolona, że bez większych problemów się za to zabrałam i zajęło mi to jedynie pół dnia, a nie – jak dotąd – cały.
Wieczorem G. przyjechał z kursu. I w końcu zdaje się być zadowolony z tego, co robi.
Myślę, że za niedługo się nam wszystko odpowiednio poukłada. Trzeba tylko przeczekać to, co złe i dołujące.
Reklamy

4 Komentarze

Filed under życie

4 responses to “6 dzień zabawy

  1. Corvus Corax

    Miło, że trochę rozpogodziliśmy Twój dzień. Ja nie mam zdolności do pieczenia dlatego kupiłam ciastka, ale już wiem jakie najbardziej smakują – cytrynowe najszybciej poszły, bo i nie czuć ich było sztucznizną aż tak 🙂 Wiem co na następny raz kupić 😀
    Co do papierkowej roboty, to z nami tak zawsze jest, że umawiamy się w jakiejś konkretnej sprawie, rozgadujemy się, a potem zapominamy po co właściwie się spotkaliśmy… Ale to chyba dobrze, że się nam tak świetnie rozmawia.

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s