5 dzień zabawy

Z pozytywów dnia dzisiejszego mam tylko to, że haftowanie idzie mi coraz sprawniej, dając wciąż to samo zadowolenie i radość.

Niestety, śmierć jednego z wolierkowców, przygasiła wszystko, nad czym pracowałam od poniedziałku. Suzume był z nami ponad 6 lat. Szary wróbel z ADHD. Żadna papużka nie trzepała tak łbem, jak on, kiedy próbował zalecać się do samic. Raz nie wymierzył odległości i z całej siły uderzył w gałąź. No cóż… nie zrobiło to na nim większego wrażenia. Przedwczoraj jakoś tak mocniej przygasł. Więcej spał. Wczoraj rano nie potrafił sobie poradzić z jakąś nieokreśloną wydzieliną sączącą się z nosa. Potem spał w przerwach na jedzenie. Inne ptaki go nie zaczepiały, nie wżywały się, jak mają we zwyczaju, gdy czują, że zbliża się którejś z nich koniec. Wierzyłam ich instynktom. Dopóki nie zobaczyłam, jak Suzume chwiejnie drepta po podłodze wolierki. Umarł po południu. Tuż przed godziną piętnastą. Zupełnie inaczej niż żył. Umarł w ciszy.
Muszę sobie z tym poradzić…
Ale na razie czerń przesłoniła inne kolory życia…
Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under papużki, życie

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s