To już jest koniec…

… nie ma już nic…
Trochę pesymistycznie mi się napisało, choć finału całej sprawy się spodziewałam już od co najmniej miesiąca, więc aż tak mocno takim obrotem spraw nie jestem ani zaskoczona, ani mocno zdołowana. W sumie, to jakby mi lekko ulżyło…
Tak, nie przedłużono mi umowy w TU Allianz, gdzie od kilku miesięcy starałam się (z marnym skutkiem, jak widać) zarobić na chleb i przy okazji na remont mojej Kalarepy. No cóż, wyszło, jak wyszło. Może i lepiej, że się tak stało?
Kiedyś chyba wrócę do takiego sposobu na zarabianie pieniędzy, bo mi się strasznie podoba łażenie w odwiedziny do mniej lub bardziej obcych osób i poznawanie nowych ludzi przy okazji proponowania zabezpieczenia mienia i przyszłości.
Nic to, rozpoczynamy na nowo buszowanie po ogłoszeniach z pracą.
A zaraz po tym, siadam do krosna, by zrealizować kolejne zamówienie.
Reklamy

2 komentarze

Filed under praca zawodowa, życie

2 responses to “To już jest koniec…

  1. Annulka

    Widzę, że tragedii nie ma? To dobrze 🙂

    • Trochę mi smutno, że nie podołałam wyzwaniu, ale wiedziałam już ponad miesiąc temu, że nie jestem w stanie tego wszystkiego uciągnąć. Teraz muszę tylko poszukać nowego sposobu na zarobek…

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s