Krwiodawstwo zakazane

Nosiłam się z tym zamiarem od dawna. Zawsze jednak coś przeszkadzało w zrealizowaniu podjętej już dawno decyzji. Dziś wzięłam się za fraki i po raz któryś z kolei mijając autobus z RCKiK stwierdziłam, że mam czas i chcę go poświęcić na utoczenie sobie trochę krwi. Zwłaszcza, że mam tą najbardziej pożądaną grupę: 0.
Niestety… odpadłam w przedbiegach…
Okazało się, że moja waga (która zupełnie nie koliduje z moim podłym wzrostem) zamyka mi drogę do podzielenia się tym, czego mi zbywa, a innym może uratować życie.
Kazano mi przyjść, jak osiągnę wagę co najmniej 50 kg.
Niewykonalne.
Od ponad 10 lat utrzymuje się u mnie ta sama waga. Dla wyjaśnienia dodam, że nie stosuję żadnych diet.
No cóż…
Moja kariera krwiodawcy był doprawdy rekordowo szybka.
Reklamy

2 Komentarze

Filed under życie

2 responses to “Krwiodawstwo zakazane

  1. Inaz

    No to teraz nie mam już wyrzutów sumienia. Mogę spokojnie nie oddawać krwi, bo też nie osiągam takiej wagi.

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s