Coś się kisi

I na pewno nie są to ogórki…
Od środy próbujemy dodzwonić się do właścicieli domku i… nic.
Nikt nie odbiera, nie podnosi słuchawki, nie ma nawet automatycznej sekretarki, by wiadomość zostawić…
Adresu dokładnego nie dostaliśmy, w Internecie nie znajduję żadnych przydatnych informacji… chyba zrobię sobie jutro spacer od klatki do klatki i na domofonach wypatrywać będę nazwiska… znaczy obu zapisów nazwiska, bo tak do końca nie bardzo wiadomo, jak faktycznie brzmi…
Ech… zaczynam się obawiać, czy uda się nam przeprowadzić na wioskę…
Reklamy

5 komentarzy

Filed under życie

5 responses to “Coś się kisi

  1. Inaz

    Może gdzieś wyjechali…

  2. Sarenzir

    Czasem tak jest ,że im trudniej na początku tym lepiej na końcu 🙂 Wierzę że będzie tak żeby było najlepiej dla Was 🙂

  3. Haaszek

    Nic nie piszesz, czy sprawa domku się jakoś posuwa…

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s