Współczesna choroba…

Współczesna choroba to lenistwo i minimalizm… i szerokie plecy.
Nie chce mi się pisać wypracowania – ściągnę z netu.
Po co mam się tego uczyć, kiedy mi to nie będzie potrzebne w życiu?
Po co mam wkuwać regułki poprawnej pisowni, przecież mam orzeczenie z PPP, to mogę robić takie błędy, jakie chcę, bo i tak nie mogą mi za nie obniżać ocen.
Po co pisać magisterkę, czy licencjat, przecież mogę komuś zlecić napisanie tego za mnie? Po co się męczyć?
Pierniczenie… żeby nie powiedzieć gorzej.
Widocznie jestem nieżyciowa i starej daty, bo nie akceptuję takiego podejścia. Jeśli coś mam wykonać, robię to. Najlepiej, jak potrafię. Zwłaszcza jeśli należy to do moich obowiązków. Nie zwalam roboty na innych. Inni mają swoich spraw wystarczająco wiele.
Potem mamy takich dyletantów z tytułami i dyplomami i sianem we łbie. Cokolwiek się go nie zapytasz – nie wie nic. Choć powinien, wszak ma odpowiednie wykształcenie.
Do tego jeśli ma się znajomków i krewnych na odpowiednich stanowiskach – świat stoi otworem. Nic nie jest niemożliwe.
Krążą pogłoski, że świat ma się niedługo skończyć. Niech się kończy, bo zniknie wreszcie ten cały syf, co jest wokół.
Bo ja już mam tego wszystkiego powyżej dziurek w uszach…
Reklamy

1 komentarz

Filed under życie

One response to “Współczesna choroba…

  1. Sarenzir

    To już nie jest choroba , tylko epidemia.. Mnie to do szału doprowadza . Mam takie same obserwacje ;/

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s