Re(y)mont cz. 4

Wieczorem nawiedził nas Pan Majster II.
Pooglądał łazienkę, pokręcił się w niej (zwalając przy okazji butelkę z mydłem :P), ocenił przydatność swoją i rzeczy, które kupiliśmy (pozytywnie) i stwierdził, że się weźmie do roboty. Już od… 1 lutego. Tego roku.
Nareszcie!
W końcu łazienka będzie w łazience, a ja urobię się po same ślepia, żeby posprzątać dom, który lekko zarósł.
Potem wykończyć mały pokój, postawić nową wolierkę dla nibynóżek, umeblować do końca pokój i zabrać się za duży. Projekty czekają tylko na realizację.
Póki co cieszę się z pierwszego pozytywu, jaki się pojawił ostatnimi czasy.
Reklamy

2 komentarze

Filed under życie

2 responses to “Re(y)mont cz. 4

  1. Nieimiennik

    1 lutego, dopiero? Jakie szczęście, że mój wybranek jest tak mądry, cudowny, kochany, że robi takie rzeczy sam. Oj pędzę go ucałować, dusza moja kochana.

    Pozdrawiam!

    • Szczęściara, że masz budowlańca ze wszystkimi uprawnieniami 😉
      My musimy czekać na panów majstrów, bo rur gazowych i wod-kan sami nie przełożymy na nowe miejsca. Mimo najszczerszych chęci. A 1 luty to lepiej brzmi, niż bliżej nieokreślony termin po 5 stycznia.

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s