Wkurzyłam się

Wkurzyłam się i to zdrowo.
Na świat, na swoją bezsilność i na zasrańca, który pokazał kumplom od butli, jaki z niego macho, bo pobił swoją kobietę. Normalnie szacun ziom… Tfu! Ażeby mu tak … odpadł razem z jajami, może zmniejszony poziom testosteronu złagodziłby mu trochę obyczaje. Choć to nie reguła. Bo od obcięcia jednej „głowy” w tej drugiej, na karku nie zawsze przybywa rozumu.
Czemu zatem wkurzyłam się na siebie? Bo nie umiałam stanąć w obronie poniżonej i bitej kobiety, która nic nie mogła zrobić wobec siły samca pod wpływem. Alkoholu i aprobaty kolegów. Bo nie mam wyszkolenia „bojowego”, bo nie jestem rosła, wielka i przerażająca, bo nie jestem w stanie pokonać choć jednego obwiesia, a co dopiero trzech (bo kumple na pewno wsparliby „poszkodowanego”).
Mogłam tylko pomóc kobiecie pozbierać się z lodowatych płytek chodnika pod dworcem, „poczęstować” paczką chusteczek i… nic więcej. Choć miałam okrutną ochotę damskiego boksera zmasakrować, wbić w śnieg tak, żeby już więcej nie mógł podnieść ręki nawet po to, żeby się podrapać po głowie. Wyobraźnia, podsycona emocjami szalała. Ech, jakichż wymyślnych tortur się doszukiwała.
Chyba pójdę na jakieś karate, czy inny kickboxing… chociaż… i tak jestem daleka od rozwiązywania konfliktów siłowo. Choć może dzięki temu miałabym więcej odwagi cywilnej?… Któż to wie…
Reklamy

4 komentarze

Filed under życie

4 responses to “Wkurzyłam się

  1. Sarenzir

    no niefajne są takie sytuacje.. może trzeba było zadzwonić po policje, skoro to na dworcu ? nie mam pojęcia co bym zrobiła, a Ty nie na siebie jesteś wkurzona tylko na bezsilność, to chyba jest coś co najbardziej wkurza na świecie.. ps . masakra z tym remontem… a ja narzekałam na tatusia… niech mi język pypciem porośnie kajam się i w prochu tarzam.. PS2. kobietko wyluzuj z tym teatrem- może coś prostszego dzieciom 😉 najważniejsze żeby się dobrze bawili- nie ważne czy będzie idealnie 🙂 na reżyserię w wersji Camerona- nie masz co liczyć bo poziom uświadomienia aktorów nie ten 😉 wiec dwa głębokie oddechy .. 🙂

    • Byłam gotowa zadzwonić na policję, po karetkę, ba! nawet olać pociąg i spóźnić się na umówione spotkanie, żeby odprowadzić kobietę do przychodni, ale odmówiła. Argumentowała, że będzie miała w domu jeszcze gorzej.
      Co do remontu – dopiszę na pewno dalszą część, bo widać światełko w tunelu.
      Co do przedstawienia – się zaczyna klarować. Po wymianie głównych bohaterów.

  2. Inaz

    Ale Ty jej bardzo pomogłaś. Czy ktoś oprócz Ciebie zareagował na tą sytuację? Z samej relacji mogę się domyślić, że nie. Nie masz dwóch metrów wysokości i szerokości (chwała bogu, jak byś wtedy wyglądała). Więc te chusteczki i słowa otuchy to wszystko co mogłaś zrobić i zrobiłaś.

    • Nie, nikt więcej nie przejął się leżącą na chodniku (w poprzek drzwi, więc trzeba było ją przekroczyć) kobietą. Inni spieszyli się na pociąg 😦

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s