Re(y)mont cz. 3

No i mamy już zamontowaną nową ościeżnicę, znaczy futrynę, tylko to tak profesjonalnie się w sklepie nazywa. Ściana nadal się trzyma w pionie, pawlacz wisi, jak wisiał – czyli wszelkie obawy były bezpodstawne.
Drzwi na razie stoją pod ścianą. I te stare, i te nowe. Nowe czekają, aż wszystko ładnie pozastyga, a stare na przeprowadzkę na śmietnik. Swoje posłużyły.
 
Czekam tylko, czy mnie babcia nie „złapie” na schodach, żeby znów się wyżalić, jacy my to okrutni i źli jesteśmy, bo ona taka chora, a my tak hałasujemy… ech… może nóg nie połamię, biegnąc w dół? 😉
Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under prace ręczne, życie

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s