Zielistek odfunął :(

Zielistek umarł.
Znalazłam go rano na dnie wolierki, w kąciku.
Szok.
Przecież nie był chory. Żadna biegunka, żadne stroszenie, zasypianie ponad miarę, by zaalarmowało że coś z nim nie tak. Sekcja też niewiele dała odpowiedzi. Rzekłabym – nie dała żadnej. Wiem tylko tyle, że był dobrze odżywiony (nie zapasiony), wysportowany (dobrze rozwinięte mięśnie)… jedyny problem, jaki się pojawił, to sadza i złogi w płucach. Skąd? Przecież nikt tu nie pali, kominka nie mamy, otwory wentylacyjne są zasłonięte (zimno przez nie włazi do mieszkania).
A już się zaczynał przekonywać do ręki, przestawał się bać…
Nie wiem, co się mogło stać z Zielistkiem…
Będę za nim tęsknić…

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under papużki

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s