Ciap, ciap, ciapie śnieg

Wiosna idzie.

Co prawda jeszcze jest daleko, ale już ją zapowiadają gromadnie ćwierkające wróble, dzwoniące sikorki i… chlapiący pod nogami śnieg, wspomagany w rozpuszczaniu przez deszcz.

W takie dni z chęcią nie wyściubiałabym nosa za drzwi. Nawet na klatkę schodową. Patrzenie za okno też zupełnie odpada. Bo i na co patrzeć? Na brudny śnieg? Na ociekające deszczem nagie gałęzie drzew? Na nastroszone gawrony i kawki?

Z utęsknieniem wyglądam piewszych oznak zieleni w zamkniętych pączkach. Wyczekuję czystego błękitu nieba ponad koronami drzew.

Pod nogami jednak wciąż ta sama chlapiąca pieśń umierającego śniegu i uciekającej zimy.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under życie

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s