Pciopciongi

Leniwy turkot żelaznych kół. Rytm, z którym nieświadomie zgrywa się serce.
Gdzieś w głębi przedziału słychać coś na kształt gruchania sierpówki: to starszy pan coś sobie nuci pod nosem, wpatrując się w złocące się jesiennie już liście.
Cichy szelest przewracanych stron porannej gazety niknie w regularnym stukocie kół.
Senny głos konduktora ożywia pasażerów na chwilę. Sięgają do kieszeni, toreb, plecaków… po chwili znów wszystko wraca do sennej ospałości…
Stuk stuk stuk….
     
Reklamy

2 komentarze

Filed under podróże, zaokienne życie

2 responses to “Pciopciongi

  1. Inaz

    Opis wywołał we mnie ciepłe uczucia, dziecięce wspomnienia, kiedy z tatą przemierzaliśmy Polskę w tym rytmie 🙂

    • Teraz raczej ciężko przemierzać Polskę pociągiem. Kiedyś połączeń było tyle, a przejazdy tak tanie, iż nie opłacało się podróżować samochodem. Teraz już nie jest tak dobrze. a szkoda…

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s