Letnie burze…

Letnie burze zna każdy. Są gwałtowne, ale krótkie i ciepłe. Każdy ich pragnie, gdy słońce praży niemiłosiernie.
Nikt jednak nie pragnął takiej nawałnicy, jak przewaliła się niedawno przez część Polski, zostawiając za sobą gruzy i rozpacz.

 

Balcarzowice, powiat strzelecki (fot. NTO)

Zielona poświata, jaką można zwykle zobaczyć w filmach o żywych trupach klasy C zbudziła mnie tuż po świcie. Ptaki milczały, jakby przeczuwały grozę, która nadchodzi. Wiatr szarpał wściekle drzewami, tłukł się w okna, gonił chmury w dzikim pędzie. I nagle runęło niebo: wielkie krople deszczu zagrzechotały o szyby, zasłaniając zupełnie świat. Można było zobaczyć jedynie skrawek parapetu. Reszta tonęła w zielonkawej poświacie. Woda, wciskana wichurą, lała się  do  wnętrza. Z trudem zatrzymaliśmy ją ręcznikami.
Potem zagrzechotał grad.
Nie był duży. W porównaniu z tym, który spadł niedaleko:

 

Gradzina ze Zdzieszowic (fot. adisia88)

U nas miał zaledwie 1 cm średnicy.

Gdy się nieco pogoda uspokoiła, ruszyliśmy w niedaleką, 70 kilometrową podróż w – można rzec – interesach. Umówione wcześniej spotkanie wymagało stawienia się w wyznaczonym miejscu. Nie ujechaliśmy daleko. Po ok. 20 kilometrach wokół samochodu rozpętało się piekło: wielkie krople deszczu waliły w auto, jakby chciały się do nas dostać, poprzedziurawiać i szyby i blachę. Zatrzymaliśmy się na jednej ze stacji benzynowych. Przeczekaliśmy nawałnicę. Odeszła, by po chwili zacząć nawracać.
Nie myśląc wiele, podjęliśmy decyzję o powrocie do domu. Burza siedziała nam na ogonie, a dusze nasze – na ramieniu.
Tuż za wjazdem do miasta spotkała nas mało przyjemna niespodzianka:

  

Powalona przez wicher lipa (fot. tatsu)

Szczęśliwie dotarliśmy do domu.
Na drugi dzień spotkanie już doszło do skutku. Wtedy też dowiedzieliśmy się o tym, co się stało w województwach Śląskim, Opolskim i Łódzkim.
Cieszę się, że nas owa trąba powietrzna ominęła.
Nie cieszę się, że się w ogóle pojawiła zabierając ludziom ich cały dobytek.
Mam nadzieję, że słowa premiera D. Tuska nie będą jako ten wiatr i ci, co wsparcia potrzebują, otrzymają je.

Reklamy

1 komentarz

Filed under zaokienne życie

One response to “Letnie burze…

  1. Inaz

    O tak oby słowa naszych polityków nie były jak ten wiatr.

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s