Jasna glizda!

Jakieś fatum parszywe zaciążyło nade mną…

Dziś miałam dać palca pod nóż, naczekałam się od 10:30 do 15:00 i nic… mam przyjść w innym terminie :[

No tak, przyjdę za kilka dni i znów się dowiem, że mam przyjść za kilka dni. Do tego czasu palec się zrośnie, stawy wykoślawią i miecze mogę powiesić na ścianie… może wrócę do łucznictwa i dobiję sobie łopatki do końca?…

Dali mi zwolnienie… nie chciałam, bo muszę wracać do pracy, bo pewnych rzeczy za mnie nikt nie zrobi… a tu L4 do 11… lipca… akurat kiedy mieliśmy na Grunwald jechać!

Może oni sobie pojadą na spokojnie w niedzielę, rozstawią namiot, a ja do nich sobie pciopciongiem dotyrtam… tak chyba by było najlepiej, bo 12 lipca zaczynają się warsztaty i chciałabym, żeby ludzie sobie w nich uczestniczyli…

Zostały nam jeszcze 2 pokazy. Namiot zamówiony – na Grunwald będzie. 🙂 Wreszcie spełnią się moje marzenia, żeby zainstalować się w historycznej części obozowiska 🙂

Strasznie jestem zadowolona, że tak nam fajnie poszło w tym roku – coraz większe grono ludzi nas zna (nas czyli Najemną), coraz lepsi jesteśmy w „te klocki” 😛

Po prostu się rozwijamy 🙂

I mam nadzieję, że marzenia o kasztelu się spełnią…

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under turnieje, życie

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s