Bleeeeeeeeeeeeeee….

Znów tylko na chwilę przed pracą…

Nie chce mi się wyjątkowo iść do roboty… w perspektywie mam siedzenie w świetlicy – czyli wkurzanie, nudy i brak odpowiednich zajęć (odpowiednich, czyli tych, które wykonać muszę, by biblioteka działała sprawnie)…

Bibliotekarz jest od wszystkiego…

Kurde, kiedy wróci dyro? Kiedy on był nie miałam takich „zastępstw”…

Może dziś będzie padało? Bo jeśli tak, to dzieciaki będą miały nici z wycieczki, a ja będę mogła spokojnie dalej pracować i uzupełniać księgozbiór… zostało jeszcze 6 regałów książek do wpisania… jeszcze lektury trzeba dokupić, bo brakuje… i folię do obłożenia książek – żeby za szybko się nie zepsuły… znaczy nie same, ale żeby dzieciaki nie porobiły z nich „szmatek”.

Pti już ćwierkają… te mają zdrowie, tak wcześnie wstawać 😛

Wczoraj stwierdziłam, że Hermi, Shizu, Rei i Lara uznały mnie za członka stada – kiedy przyniosłam sobie bułkę i zaczęłam ją jeść one od razu powędrowały do karmniczków 😀

A może tylko przypomniałam im, co miały zrobić? 😛

Dopra… idem, bo muszem…

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under życie

Drapnij

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s